NASZ EKSPERT HISZPAŃSKI

Ekstraklasa – sezon 2012/13
Adres www: laliga.bet1x2.net
Forum: forum1x2.net
O sobie: Przygotowane przez ekspertów Bet1x2 i użytkowników Forum1x2 analizy meczów hiszpańskiej La Liga na pewno pomogą Ci w obstawianiu meczów nie tylko Realu i Barcy. Warto też na bieżąco sprawdzać terminarz ligi hiszpańskiej i zawsze obstawiać po najwyższych kursach np. w unibet.com

UWAGA! Napisz profesjonalną analizę meczu ligi angielskiej i za każdą zgarnij 5zł. Szczegóły na forum1x2


Rozwin Rozwiń       Archiwum typów       Zwin Zwiń

 Miesiące:
 Moje aktualne propozycje:
Brak typów
25.10.2011 14:20   10 kolejka: 26.10.2011 20:00 Saragossa - Valencia
Na La Romareda w Saragossie przyjdzie nam obejrzeć jedną z drużyn, która na łamach naszego serwisu doczekała się odrębnego artykułu (o tu!). Chodzi oczywiście o wirus Valencii, który przechodzi chyba lekką metamorfozę, bądź też po prostu zapadł w jakiś zimowy, albo jesienny sen. Aczkolwiek drużyna Unai'a Emery'ego nadal radzi sobie całkiem nieźle i zajmuje miejsce w pierwszej piątce tabeli. Co prawda ostatnie dwa remisy spowodowały lekką stratę punktową do lidera zza miedzy, jednak to da się odrobić, może już w najbliższym spotkaniu.
Gospodarze natomiast na jakiegoś wirusa musieli zapaść, nie tak jak cała liga, ale raczej nazwałbym to schorzeniem "domowo-wyjazdowej amplitudy formy" ( w skrócie DWAF ^^), wystarczy spojrzeć gdzie i jak prezentuje się drużyna Saragossy. Grając jako gospodarz wyniki są całkiem dobre (2-1-1), natomiast będąc goście gra może i jest do przyjęcia, ale wyniki już kompletnie nie (0-2-2).

Najważniejszym aspektem środowego spotkania będą na sto procent wyniki poprzednich dwóch spotkań na Romareda, kiedy to Nietoperze przyjeżdżając zawsze w roli faworyta (czasem wyraźniejszego, czasem mniej) dostawali tęgie baty od Avispas. W zeszłym sezonie, kiedy Saragossa była naprawdę w fatalnej dyspozycji, a Valencia grała może nie cudownie, ale na pewno bardzo poprawnie, skończyło się... 4-0 dla gospodarzy! To naprawdę szokujące, ponieważ tamten mecz nie dość, że dziwny i zakończony zaskakującym rezultatem, to jeszcze spowodował pewnego rodzaju traumę w ekipie Che. W środę Emery wraca do miejsca, gdzie na jaw wyjdą jego najgorsze koszmary.

Czego więc można się spodziewać w momencie kiedy Saragossa gra w kratkę, a Valencia do tej pory zanotowała jedną porażkę (szczerze mówiąc, niekoniecznie zasłużoną), grając momentami zadziwiający futbol? Łatwo nie będzie, o czym można się przekonać patrząc na kursy, a jeszcze gorzej, bo brakuje Rami'ego, który wprowadzał w Valencii ogromny spokój w defensywie. Wydaje mi się jednak, że Saragossa nie zrobi kolejny raz takiego psikusa wszystkim dookoła, jak w ostatnich dwóch spotkaniach z Valencią. W środę piłkarze będą chcieli przegonić i wymazać najgorsze momenty z kariery swojego trenera, w końcu do trzech razy sztuka, prawda? Dwie porażki i remis, to bilans ostatnich trzech spotkań na La Romareda, ostatnią wygraną goście zanotowali w 2006 roku, wygrywając 1-0. Jestem zdania, że jutro powtórzą ten wynik. Jednak bezpieczniej będzie skorzystać z opcji "bez remisu", a na gości w tym wypadku zapłacą nam całe 58% wkładu. Osobiście odpuszczę to spotkanie i to samo polecę wam, jednak gdyby ktoś czegoś szukał, to właśnie oferta Unibetu wydaje mi się najciekawsza. Można szukać też bramek, chociaż to wydaje mi się lekką loterią patrząc na historię spotkań między tymi drużynami i tegoroczne wyniki.

NO BET
25.10.2011 08:15   10 kolejka: 26.10.2011 20:00 Rayo Vallecano - Malaga CF

Ostatnie wyniki Malagi nie świadczą dobrze o formie zespołu. Po dramatycznym zwycięstwie wydartym w ostatnich minutach z Getafe (3-2) Los Boquerones przegrali kolejno z Levante (0-3) i Realem Madryt (0-4) i ciężko takie wyniki tłumaczyć absencją Dudy, czy Baptisty. I o ile ze spotkania z Levante ciężko wyciągnąć jakiekolwiek pozytywy, o tyle w meczu z Realem Malaga nie zasłużyła na tak wysoką porażkę. Po wyrównanych pierwszych minutach spotkania, w których to Andaluzyjczycy o mało nie strzelili bramki (Rondona w ostatniej chwili ubiegł Casillas) do głosu doszli Królewscy. A że tego dnia wychodziło im wszystko, to nie mieli problemów ze strzeleniem Maladze czterech bramek. Naprawdę, tak grającą ekipę Los Blancos niewiele drużyn na świecie potrafiłoby zatrzymać. Malaga jednak się nie poddała i po przerwie zaatakowała Real. Zaatakowała w imponującym stylu; kolejne akcje rozbijały defensywę Królewskich i stawiały zawodników Malagi w świetnych sytuacjach na zdobycie gola. Szalał przede wszystkim młody Isco i to głównie dzięki jego akcjom gospodarze stłamsili przyjezdnych. Niestety, świetna postawa w bramce Ikera Casillasa, piłkarski niefart oraz fakt, że gracze Malagi znajdując się w dobrej okazji na oddanie strzału tracili chłodną głowę nie pozwoliły podopiecznym Manuela Pellegriniego nawet na strzelenie honorowej bramki. Druga połowa tego spotkania pokazała jednak, jak olbrzymi potencjał tkwi w tej ekipie. Naprawdę, nie przypominam sobie, by ktoś potrafił aż tak zdominować Real Mourinho… Ostatnia była chyba Barcelona podczas słynnej manity na Camp Nou. Podrażnionych ostatnimi niepowodzeniami piłkarzy Malagi czeka teraz starcie z innym rywalem z Madrytu – Rayo Vallecano. Rywalem nieporównywalnie słabszym, dlatego wszyscy mają nadzieję na pewną wygraną i powrót na ścieżkę zwycięstw. Dobrą wiadomością dla Manuela Pellegriniego przed spotkaniem w madryckiej dzielnicy Vallecas jest powrót do treningów z drużyną Dudy, który w tym sezonie tworzy duet pivotów wraz z Jeremym Toulalanem, a który w ostatnich spotkaniach z Levante i Realem nie grał. Do składu po jednomeczowej absencji spowodowaną czerwoną kartką otrzymaną w spotkaniu z Levante wraca także podstawowy bramkarz – Willy Caballero. Złą informacją jest natomiast fakt, że Julio Baptista wciąż nie trenuje na pełnych obrotach i w kadrze na mecz z Rayo się nie znalazł. Jednak jeśli formę ze starcia z Realem utrzyma Isco to można być spokojnym, że to młody wychowanek Valencii będzie motorem napędowym ataków Malagi i poprowadzi swą drużynę do zwycięstwa. Do pierwszego składu wrócić powinien Ruud Van Nisterlooy, który zastąpi kontuzjowanego Rondona.

Gospodarze jutrzejszego starcia w ostatniej kolejce pokonali innego beniaminka – Betis Sevilla (2-0) i to na Estadio Benito Villamarin. Trudno jednak przesadnie zachwycać się postawą beniaminka. Rayo wykorzystało bowiem błędy rywala, nic ponad to. We wcześniejszych spotkaniach Rayo również nie pokazało nic wielkiego – przegrana z Espanyolem i remis z Racingiem to wyniki oddające przebieg tych konfrontacji. Jeśli jutro chcą zdobyć kolejne punkty, to będą musieli pokazać się z dużo lepszej strony. O to będzie o tyle trudniej, że drużyna Jose Ramona Sandovala będzie musiała sobie radzić bez zawieszonego za nadmiar żółtych kartek Jose Manuela Casado – obrońcy, który w tym sezonie nie opuścił boiska nawet na minutę. Kadrę meczową trener Sandoval poda dopiero jutro po nieplanowanym do tej pory dodatkowym treningu w godzinach porannych.

Myślę, że Malaga od początku spotkania dążyć będzie do zwycięstwa, które pozwoliłoby im na nowo uwierzyć w siebie i wrócić do dobrej formy prezentowanej na początku sezonu. Zespół Manuela Pellegriniego cechował się do tej pory nie tylko dobrym atakiem, ale także bardzo solidną obroną (dość powiedzieć, że przed spotkaniem z Levante Malaga miała na koncie zaledwie 4 stracone bramki). Dlatego nie ukrywam, że kursy wystawione przez bukmacherów mnie ucieszyły. Pozwalają mi bowiem zagrać handicap azjatycki 0.0 (zwrot w przypadku remisu) po solidnym kursie i być raczej spokojnym, że na tym zakładzie nie przegram.

Typ: Malaga AH 0.0 @1.77 (Bet365)

24.10.2011 12:42   10 kolejka: 25.10.2011 22:00 Sevilla CF - Racing Santander

Emocje po zakończonej właśnie weekendowej kolejce jeszcze nie opadły, a tymczasem w środku tygodnia piłkarze La Liga rozegrają kolejną serię gier. Jednym z dwóch wtorkowych spotkań będzie potyczka na Sanchez Pizjuan, gdzie miejscowa Sevilla podejmie Racing Santander.

Gospodarze w weekend stali się sprawcami niemałej niespodzianki: podopieczni Marcelino po raz pierwszy w tym sezonie urwali punkty na Camp Nou drużynie Mistrza Kraju - FC Barcelony, remisując bezbramkowo. Dla Blaugrany był to pierwszy mecz ligowy bez wygranej u siebie od 15 maja bieżącego roku, kiedy to podobnym wynikiem zakończyła się rywalizacja Katalończyków z Deportivo. Bohaterem sobotniego meczu został bez wątpienia bramkarz Sevilli - Javi Varas, który w sobie tylko znany sposób interweniował po strzałach Iniesty, Villi i Messiego, a w doliczonym czasie gry obronił rzut karny wykonywany przez samego Argentyńczyka. Trzeba jednak przyznać, że na słowa pochwały zasługuje cała drużyna z Andaluzji, łącznie z trenerem Marcelino, który kapitalnie ustawił swój zespół (plan taktyczny trenera, jak i samo wykonanie, to temat na odrębną dyskusję). Sevilla w defensywie wyglądała jak monolit i praktycznie nie popełniała błędów. Co prawda w drugiej połowie przyjezdni praktycznie nie wychodzili z własnej połowy, ale swój cel osiągnęli. W końcówce spotkania nerwy puściły Kanoute i Fernando Navarro - obaj piłkarze obejrzeli czerwone kartki i w starciu z Racingiem nie zagrają, podobnie jak kontuzjowany Perotti. Do kadry wracają natomiast Negredo i Spahic, którzy z miejsca powinni zameldować się w wyjściowej 11-stce Andaluzyjczyków.

Racing Santander w miniony weekend zanotował drugą porażkę z rzędu, przegrywając na własnym boisku z Espanyolem (0-1). Kantabryjczycy od początku sezonu nie zaznali jeszcze smaku zwycięstwa i zasłużenie zamykają tabelę La Liga. Czarne chmury zebrały się nad trenerem Cuperem, pod którego wodzą Racing gra na prawdę słabiutko. W meczu z Espanyolem najlepsze okazje dla gospodarzy zmarnował Diop, który jednak mimo wszystko tego dnia był najlepszym piłkarzem Racingu na boisku. Po jednym z jego strzałów piłka wylądowała na poprzeczce bramki bronionej przez Alvareza. Mimo desperackich prób piłkarze z Santander na gola Sergio Garcii z 59 minuty nie byli w stanie odpowiedzieć. Schodzących z boiska piłkarzy żegnały gwizdy, a kibice obrzucali epitetami nie tylko graczy i trenera, ale także prezydenta Francisco Pernii, którego dymisji żądają fani. Atmosfera w klubie z Kantabrii nie jest najlepsza. W kuluarach mówi się, że bardziej doświadczona grupa piłkarzy gra przeciwko swojemu szefowi. W prasie spekulowano nawet, że pozostający poza kadrą od jakiegoś czasu Colsa i Kennedy tylko symulują kontuzje. Trener Cuper na wtorkowy mecz z Sevillą oprócz kontuzjowanego Acosty i wspomnianych Colsy i Kennediego oraz Edu Bedii, nie zabrał również Stuaniego i Bernardo, którzy przecież w ostatnim czasie grali w pierwszej 11-stce.

Sobotni mecz na Camp Nou na pewno kosztował piłkarzy Sevilli sporo sił. Z drugiej jednak strony sukces odniesiony na boisku Mistrza Hiszpanii, z pewnością mobilizująco podziała na podopiecznych Marcelino, którzy od początku sezonu odnieśli komplet zwycięstw na własnym boisku. Racing Santander jest pogrążony w głębokim kryzysie. W drużynie nie ma chemii, a i wykonawcy strategii Cupera nie gwarantują wystarczającej jakości. Trudno mi wyobrazić sobie, żeby po tak słabym okresie Racing raptem pokonał znajdująca się w gazie Sevillę, choć warto pamiętać, że gospodarze od 3-ech sezonów nie potrafią pokonać u siebie zespołu z Kantabrii.

Typ: Sevilla @ 1.45 (Pinnacle)

24.10.2011 12:39   10 kolejka: 25.10.2011 20:00 Granada CF - FC Barcelona

Granada ma pecha. Trafia bowiem na Barcelonę, która podrażniona remisem z Sevillą do zwycięstwa będzie dążyć z jeszcze większą pasją niż zwykle. By ugrać choćby remis beniaminek La Liga musi wznieść się na absolutny szczyt swoich umiejętności, a jednocześnie liczyć, że sobotnia wpadka Barcy nie była jedynie wypadkiem przy pracy, a początkiem nieco słabszej dyspozycji Dumy Katalonii.

Trudno w ogóle mówić o słabszej dyspozycji zespołu, jeśli w konfrontacji z czwartym zespołem ligi jest w posiadaniu piłki przez 75% czasu gry, 13 razy egzekwuje rzut rożny i 11 razy uderza na bramkę rywala. Starcie z Sevillą wypada raczej stawiać w kategorii spotkań, których po prostu nie dane było wygrać. Bo skoro mając taką przewagę nie potrafi się choć raz trafić do siatki, to można narzekać na pecha. Pecha, którego skutecznie wspomagał golkiper Sevilli – Javi Varas – potwierdzając kapitalną formę prezentowaną od początku sezonu. Barca zagrała swoje; nie pozwoliła na więcej niż jedną sytuację, w której to groźnie na bramkę Victora Valdesa uderzał Jesus Navas oraz długimi wymianami podań szukała sposobu na dobrze zorganizowaną obronę gości. Mimo, że tempo rozgrywanych przez nią akcji nie było najwyższe z możliwych to i tak pozwoliło na wykreowanie kilku świetnych okazji. W jutrzejszym spotkaniu z Granadą również nie powinni mieć większych problemów z dochodzeniem do sytuacji strzeleckich nie grając nawet na pełnych obrotach. Pep Guardiola ma do dyspozycji optymalną kadrę. W osiemnastce meczowej nie znalazł się co prawda Carles Puyol, który w meczu z Sevillą całe 90 minut przesiedział na ławce rezerwowych z powodu bólu pleców, lecz w obecnym sezonie kapitan gra rzadko, a o sile defensywy z powodzeniem stanowi duet Abidal-Mascherano. Zielonego światła od lekarzy nie dostali póki co także Gerard Pique oraz Alexis Sanchez. Wyjściowa jedenastka powinna być zatem zbliżona do tej ze spotkania z Sevillą. Bardzo możliwe jednak, że pierwszy raz po kontuzji mięśnia dwugłowego w wyjściowym składzie znajdzie się Cesc Fabregas, który z Sevillą wszedł na ostatni kwadrans.

Granada prezentuje się póki co bezsprzecznie najsłabiej z trójki beniaminków i nie świadczy o tym jedynie dorobek punktowy oraz sytuacja w tabeli. Wydaje się jednak, że Rojiblancos horizontales zaczynają się jednak oswajać z realiami Primera Division. W ostatnich dwóch spotkaniach nawiązali walkę z Atletico (0-0) oraz ze Sportingiem Gijon (0-2), choć akurat to spotkanie przegrali. Granadzie wciąż jednak brakuje potencjału ofensywnego, a zdyscyplinowanie taktyczne może nie wystarczyć, by zapewnić sobie ligowy bit. W sobotnie popołudnie udało im się kilkukrotnie postraszyć Sporting, ale do celu nie trafili. Nie mam jednak wątpliwości, że przeciwko Barcelonie strzały Granady będzie można policzyć na palcach jednej ręki, jeśli w ogóle takowe będą. Tym bardziej, że na liście kontuzjowanych graczy do Carlosa Martinza dołączył kolejny z liderów – Hassan Yebda.

Każdy wie jak będzie wyglądać to spotkanie. Pytanie tylko, czy Barca wykorzysta nadarzające się okazje już na początku gry. Jeśli nie, to wraz z biegiem czasu zaczną się schody, które Barca koniec końców i tak pewnie pokona. Naprawdę, nie wyobrażam sobie, by Duma Katalonii straciła punkty drugi raz z rzędu – nie z Granadą. Kursy na wysoką wygraną Blaugrany jednak do gry nie zachęcają – te sensowne zaczynają się dopiero od handicapu -2.5, dlatego osobiście za małą stawkę spróbuję postawić na to, że Victor Valdes będzie śrubować swój rekord minut bez wpuszczonego gola i zachowa w jutrzejszym meczu czyste konto.

Typ: Gospodarze strzelą? Nie @1.75 (Unibet)

23.10.2011 02:45   9 kolejka: 23.10.2011 22:00 Villarreal - Levante
Bardzo ciekawie zapowiadające się derby regionu Valenciana odbędą się dzisiaj o 22:00 na El Madrigal, gdzie zawita rewelacja tegorocznych rozgrywek Primera Division - Levante.
Wystarczy wspomnieć, że w lidze są trzy drużyny, które nie przegrały jeszcze meczu w tych rozgrywkach... Barcelona i Sevilla, co dziwić w żaden sposób nie powinno, oraz właśnie Levante. Może dałoby się to zrozumieć, gdybyśmy mieli czwartą, piątą kolejkę i drużyna Juana Ignacio Martineza grałaby z ligowymi średniakami, jednak tak nie było. Dziadki z Levante mają na rozkładzie takie drużyny jak Betis, Malaga czy Real Madryt. Nie dziwi więc, że Garrido bardzo obawia się dzisiejszego spotkania, szczególnie patrząc na formę prezentowaną przez jego Łodzie.

Goście przystąpią do tego meczu w najsilniejszym składzie, mając za sobą pięć wygranych spotkań i serię siedmiu meczów bez porażki, do tego mogą się oni pochwalić najskuteczniejszą defensywą ligi, ponieważ w dotychczasowych siedmiu meczach stracili zaledwie trzy bramki! Tak naprawdę w drużynie Granotas nie można wskazać jednego zawodnika, jako tego kluczowego, to jest właśnie fenomen Martineza, że skleił tą drużynę w jedną, może nie idealną, ale świetnie działającą całość. Czy będziemy wymieniać w pierwszym szeregu Valdo, czy Juanlu, czy Barkero albo Ballesterosa nie będzie żadnej różnicy, oni wszyscy w Levante są równi, jeżeli chodzi o wartość dla drużyny. Gustavo Munua, obecny Zamora prawdopodobnie w innej drużynie wyciągałby piłkę z siatki co chwila, jednak tu w Levante, dzięki świetnemu podejściu defensywy nie musi tego robić prawie wcale. Podobnie napastnicy, sami sobie nic by nie zrobili, a dzięki środkowej linii i ogromnej pracy jaką wykonują tam wszyscy, udało się Levante strzelić aż 11 bramek, co jest wynikiem świetnym, patrząc na ich dotychczasowe osiągnięcia z początków poprzednich sezonów.

Dużo "chłodniej" mogę pisać o gospodarzach dzisiejszego spotkania. Nie dość, że do składu nadal nie wrócił Nilmar, a cała gra ofensywna opiera się na Rossim, który jest pod formą, to jeszcze Angela zabraknie w defensywie, która moim zdaniem i tak jest zbyt "rozchwiana". Bardzo dziwi i martwi mnie fakt, że Villarreal gra tak słabo, nie dość wspomnieć o jednej jedynej wygranej w lidze w tym sezonie (2:0 z Mallorcą u siebie), czterech remisach i dwóch porażkach, gdzie byli bezradni z Barceloną (0:5) i nieskuteczni w Granadzie (0:1), to dokładając do tego trzy porażki w Lidze Mistrzów otrzymamy drużynę z tak niskim poziomem morale, że nawet ciężko to opisać. W ekipie Żółtych Łodzi Podwodnych po prostu coś nie gra i wydaje mi się, że może to być jakieś rozszczelnione okno, które spowoduje w niedalekim czasie albo zatonięcie okrętu, albo zabicie kapitana. Innej opcji nie widzę.

Cóż można tu więcej wymyślić, skoro spotykają się drużyny będące na zupełnie przeciwnych biegunach formy? Levante pokazało w poprzednim sezonie, że na El Madrigal wygrać mogą, w takim razie - skoro wygrali tam kilka miesięcy temu, będąc dużo słabszą ekipą grającą przeciw wielkiemu rywalowi, dlaczego nie mieliby tego powtórzyć dziś będąc mocną drużyną, grającej przeciw rozbitemu rywalowi? Ja uważam, że zarówno Martinez jak i jego piłkarze mogą swobodnie wierzyć w sukces.
Nie rozumiem tylko jednego... jak bukmacherzy mogą wystawić aż tak wysoki kurs na drużynę w zdecydowanie wyższej formie niż przeciwnik? Po nazwie? Żart.
Koledzy z redakcji przekonują mnie na DNB w stronę Levante po słodziutkim kursie 3.32 w Pinnacle'u, nie przeczę, że spróbować można, ale ja dzisiaj szalał nie będę, bo 2.42, które mi zapłacą za handicap +0.25 w stronę gości również wezmę z pocałowaniem w rękę. Zainteresowało mnie jeszcze jedno zdarzenie, czysto ze statystyki - skoro Villarreal u siebie strzela dwie bramki na mecz, a Levante traci "pół" w każdym wyjazdowym spotkaniu, to znaczy, że po stronie gospodarzy powinna dziś pojawić się "jedynka", natomiast goście strzelają średnio bramkę co mecz wyjazdowy, a Villarreal traci tych goli statystycznie więcej (4 w 3 meczach), to oznacza, że po stronie goście pojawia nam się również "jedynka". Dokładny wynik 1:1 wyceniany jest przez bukmacherów na ~6.50 (w zależności gdzie gracie) - do rozpisu wydaje mi się ciekawym rozwiązaniem.

TYP: Levante (+0.25) @ 2.42 (Pinnacle)
23.10.2011 01:48   9 kolejka: 23.10.2011 16:00 Sociedad - Getafe
Obaj niedzielni rywale póki co nie zachwycają. O ile jednak wydaje się, że Getafe z meczu na mecz zaczyna łapać rytm, o tyle Real Sociedad po niezłym starcie sezonu znajduje się obecnie na fali opadającej. Podopieczni Philippe Montaniera przegrali 3 ostatnie mecze i mają już tylko 2 punkty przewagi nad strefą spadkową. Po porażce w prestiżowych derby regionu z Bilbao, w ubiegły weekend Sociedad uległ na La Romareda miejscowej Saragossie. Xabi Prieto i spółka nie byli zespołem wyraźnie gorszym, ale zdecydowanie mniej skutecznym. Na dwa gole Heldera Postigi goście z Baskonii nie byli w stanie odpowiedzieć choćby honorowym trafieniem, mimo dobrych okazji Zurutuzy i Agirretxe. W minionym tygodniu drużyna Sociedad trenował za zamkniętymi drzwiami. Trener Montaniera zapewnia, że jego piłkarze będą optymalnie przygotowani do niedzielnej potyczki, która być może okaże się punktem zwrotnym dla drużyny z Anoeta. Gospodarze do starcia z Getafe podejdą osłabieni brakiem wciąż kontuzjowanego Illarramendiego, ale do pełni sił wracają Vela i narzekający na drobny uraz po meczu z Saragossą ofensywny pomocnik Zurutuza.

Getafe po słabiutkim starcie sezonu zaczyna sobie poczynać co raz lepiej. Co prawda po wygranej z Betisem u siebie, przyszła porażka z Malagą na La Romareda, ale w poprzedniej kolejce podopieczni Luisa Garcii zremisowali na własnym boisku z Villarrealem. Najdogodniejsze okazje dla drużyny z pod Madrytu zmarnował David Guiza, choć obiektywnie trzeba przyznać, że remis w tym spotkaniu był jak najbardziej sprawiedliwy. Getafe wygrzebało się ze strefy spadkowej, ale wciąż do pełni szczęścia bardzo daleko. Team Dubai, jak potocznie nazywa się zespół z Alfonso Perez, przed sezonem mierzył w europejskie puchary i jeśli swój cel chce osiągnąć, to zdecydowanie musi poprawić swoją grę na wyjazdach. Do meczu na Anoeta goście podejdą osłabieni brakiem kontuzjowanych od początku sezonu Gavilana i Ustariego, a także Masileli oraz Abdela. Do składu wracają natomiast podstawowy bramkarz Moya, pomocnicy Lacen i Pedro Leon oraz napastnik Miku.

Trudno wskazać faworyta niedzielnej konfrontacji. Z jednej strony Real Sociedad to typowa drużyna własnego boiska, a Getafe na wyjazdach gra bardzo słabo, ale wydaje się, że to właśnie przybysze z okolic Madrytu znajdują się obecnie w nieco lepszej formie i dysponują mocniejszym składem. W poprzednim sezonie Getafe po dobrym meczu wywalczyło na Anoeta remis (1-1) i śmiem twierdzić, że gości stać na powtórkę tego rezultatu. Mimo, że bukmacherzy delikatnie faworyzują miejscowych, ja osobiście nieco więcej szans daję podopiecznym Luisa Garcii, choć nie zdecyduję się na inwestowanie pieniędzy w ich sukces punktowy.

NO BET
23.10.2011 01:46   9 kolejka: 23.10.2011 18:00 Osasuna - Saragossa
Dzisiaj na Reyno de Navarra zawita Saragossa, która skazywana przeze mnie na "pożarcie" po pierwszych meczach w sezonie udowadnia mi z każdym kolejnym spotkaniem, jak bardzo się myliłem. Niedzielne spotkanie w Kraju Basków może być bardzo interesujące, może nie ze względów artystycznych, bo chyba nie można się spodziewać gry pokroju Realu bądź Malagi z wczorajszego meczu... nie mniej jednak, jestem przekonany, że to będzie pojedynek godny Primera, głównie ze względu na zaciętość obydwu drużyn.

Skoro zacząłem już o gościach, to chętnie będę kontynuował. Zaledwie dwie porażki do tej pory, w pierwszej kolejce z Realem, co patrząc na wyczyny Królewskich w ostatnim czasie jest do przyjęcia, oraz przegrana z Betisem na wyjeździe w kompletnie szalonym meczu, to naprawdę niewiele biorąc pod uwagę problemy natury pozasportowej jakie towarzyszą Avispas. Pierwsza wygrana w lidze (z Espanyolem, 2:1) była trochę szczęśliwa, natomiast zeszłotygodniowego triumfu nad Sociedad szczęśliwym, bądź przypadkowym nazwać nie można. Piłkarze Javiera Aguirre z meczu na mecz robią małe kroki ku poprawieniu swojej gry i pozycji ligowej i o dziwo, świetnie im to wychodzi! Kluczową postacią ostatnich sukcesów (czy to remisów czy zwycięstw) jest z pewnością Roberto Jimenez, bramkarz drużyny gości. W ostatnim czasie puścił on ledwie dwa gole, oba z Villarreal i niestety w kontekście dzisiejszego spotkania, oba na wyjeździe.
Zerkając zresztą w statystyki, teoretycznie ciężko określić czy Sara jest drużyną własnego boiska, czy nie, chociaż obydwie wiktorie miały miejsce na La Romareda, to jednak ostatni remis na trudnym terenie w Castellon napawa nadzieją. Dzisiaj idealny sprawdzian dla piłkarzy Blanquillos, bo stadion w Pampelunie do spokojnych nie należy.

Co do gospodarzy, to ciśnie się na usta lekko zmienione, ale bardzo popularne w sporcie powiedzenie - wyniki gorsze niż gra. Tak jest w istocie. Mendilibar chyba nie ma w tej chwili pomysłu, co może być nie tak, skoro jego podopieczni grają dobrze, a wygrać nie mogą. Jedyny komplet Osy odnotowały w spotkaniu z czerwoną latarnią La Liga - Sportingiem, w drugim meczu sezonu. Potem przyszło lanie w Barcelonie, jakiego nikt się nie spodziewał, następnie świetny wynik w Sevilli i bezbramkowy remis, a potem kolejne dwa, tyle że dużo bardziej bolesne, bo zarówno w spotkaniu z Rayo jak i Mallorcą, to Osasuna obejmowała prowadzenie i nie potrafiła go utrzymać. Co prawda spotkanie z Mallorcą było bardzo specyficzne, ponieważ obydwie stracone bramki padły po rzutach karnych, jednak nadal musi to siedzieć w głowach Basków. W ostatni poniedziałek Mendilibar wybrał się ze swoją drużyną na San Mames, dostać baty od Bilbao.
Naprawdę ciężko jest znaleźć powód tak słabych wyników, szczególnie, że jak wspomniałem wcześniej - Osy naprawdę grają ciekawą piłkę. A teraz jeszcze czekają na drugie zwycięstwo w sezonie. Wściekłe Osy to groźne stworzenia...

Jeżeli chodzi o kwestie osłabień, to dużo gorzej wygląda sytuacja gospodarzy, ponieważ nie zobaczymy obrońców Roversio i Echaide, pomocników Masouda i Lamaha. U gości standardowo brakuje Pintera i Mineiro z bloku defensywnego.
Przyznam się, że szukam jakiegoś konkretu w tym meczu, czegoś co może mnie przekonać do polecenia wam jakiegoś typu i znów ciężko mi coś znaleźć, podobnie jak przy okazji wczorajszego analizowanego przeze mnie spotkania, mam przeczucie, jednak nie mogę się opierać tylko na tym. W teorii postawiłbym na drużynę, która prezentuje lepszą formę, udokumentowaną wynikami i w tym momencie postawiłbym na gości, jednak wiem, że Osasuny, szczególnie w roli gospodarza lekceważyć nikt nie ma prawa. Patrząc na historię spotkań tych drużyn nasuwa się oczywista myśl, że bramek dzisiaj za dużo nie zobaczymy, ale nagły skok kursów w Pinnacle'u, trochę mnie martwi. Tyle, że w chwili obecnej jest to najbardziej optymalne rozwiązanie, po całkiem zadowalającym kursie. Dzisiaj będzie się liczyła dobra postawa defensywy i wysoka forma Jimeneza.

TYP: under 2.5 @ 1.83 (Pinnacle)
< Poprzednie 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 Następne >



  
Unibet.com wszystkim swoim nowym klientom oferuje super BONUS 200zł!!! To aktualnie najwyższy bonus na rynku! Szczegóły KLIKNIJ TUTAJ
    NASI EKSPERCI  ( kliknij na flagę ) 
LIGA UPDATE ARCHIWUM
Liga Polska 05.06.2012 15:20 Zobacz
Liga Angielska 13.05.2012 03:52 Zobacz
Liga Niemiecka 05.05.2012 03:33 Zobacz
Liga Hiszpańska 10.04.2012 02:02 Zobacz
Liga Włoska 11.05.2012 03:01 Zobacz
  

     DJ SOSNA TYPY   
      POWIADAMIANIE E-MAILEM   
Powiadamianie o aktualizacji na Bet1x2:
Twój e-mail:
Imie (lub nick):
      OSTATNIO NA FORUM   
    
      INFORMACJE   


      Bet1x2   (o nas)    Las Vegas Drink
      Tylko Piłka    Trefik

Kursy walut
Money.pl - Serwis Finansowy nr 1
NBP 2021-05-14
USD 3,7374 -0,80%
EUR 4,5316 -0,29%
CHF 4,1413 -0,14%
GBP 5,2571 -0,55%
Wspierane przez Money.pl
      PARTNERZY   



Current time in Las Vegas (Nevada)


  Portal Bet1x2 prowadzony jest w języku polskim i adresowany do Polaków zamieszkałych poza terytorium Rzeczypospolitej Polskiej. Strona internetowa Bet1x2.net jest serwisem niekomercyjnym. Treœści na niej zawarte mają charakter zabawy i są zamieszczane przez pasjonatów sportu w celach informacyjnych. Typujemy dla zabawy rozstrzygnięcia meczów. Jesteœmy przeciwni hazardowi. Masz problem z hazardem? SprawdźŸ anonimowihazardzisci.org i hazardzisci.org/forum